środa, 29 kwietnia 2015

Historia mojego odchudzania

Podejmowałam wiele prób, przez lata moja waga wahała się między 62 a 85 kilo. Pierwsze próby zrzucenia nadbagażu podejmowałam już w gimnazjum - niestety nie miałam na temat odżywiania żadnej wiedzy i całe odchudzanie polegało na bezsensownych, głodówkowych dietach w granicach 1000 kcal dziennie. Nie chcę się teraz skupiać na tym co było - wiadomym jest że kilogramy zgubione w nieprzemyślany i niezdrowy sposób lubią wracać z nawiązką. Tak też było w moim przypadku.

Krytyczną wagę 85 kg przy wzroście 158 cm osiągnęłam latem 2013 roku. Popadłam w depresję, nie mogłam patrzeć w lustro, siedziałam w domu na bezrobociu i tylko kursowałam na trasie lodówka - komputer. Nie miałam ochoty na żadne spotkania ze znajomymi, nie pokazywałam się rodzinie. Tkwiłam w toksycznym związku, w wynajmowanej z ówczesnym "mężczyzną" 22-metrowej kawalerce, całymi dniami sama w domu...

Zdjęcie wykonane w wakacje 2013 - waga około 85 kilo

Ocknęłam się z tego letargu dopiero pod koniec roku, gdy znalazłam pracę. Dzięki temu że praca była raczej fizyczna, schudłam pierwsze kilka kilogramów i potem było tylko lepiej.
Właściwą dietę rozpoczęłam w wakacje 2014. Pierwszy w życiu raz wzięłam się za to porządnie - obliczyłam swoją podstawową przemianę materii oraz całkowite zapotrzebowanie. Liczyłam codziennie kalorie i makroskładniki i zaczęłam odnosić pierwsze sukcesy.
Tutaj możecie w łatwy i intuicyjny sposób dokonać obliczeń http://www.health-calc.com/diet/energy-expenditure-advanced
16 października 2014 waga pokazała 75 kilo - czyli dokładnie dychę mniej od najwyższej wagi w życiu.

Jakieś 75 kilo
Było świetnie, zaczęłam wychodzić do ludzi i mieć jakiekolwiek życie, deprecha minęła i pojawiły się przede mną nowe możliwości :) Zaczęłam studiować dietetykę, przeprowadziłam się, zmieniłam pracę na lepszą, toksyczny związek rozpadł się z hukiem. Dostałam nowej energii. Waga niestety stanęła, jednak znalazłam na nią sposób - zmieniłam styl odżywiania na Alternate Day Fasting. Innym razem opiszę dokładniej tą metodę.

Teraz ważę 69 kilo i czuję się cholernie nieźle. Do celu jeszcze 10 kilo - ale powoli i z głową.


A jakie są Wasze historie? 







Zaczynamy:)

Nie mam jeszcze dokładnej wizji tego bloga. Na pewno na początek opiszę Wam historię moich zmagań z nadwagą (-17 kilo :)), będę publikowała przepisy i zdjęcia dietetycznych dań mojego autorstwa, pojawią się zdjęcia z moimi stylizacjami - nie za dużo, nie mam na celu zostać szafiarką, nie mam wyrobionego stylu, ciągle brakuje ciuchów w mojej szafie przez systematyczny ubytek wagi. Będę również pokazywać Wam moje łowy z aliexpress razem z linkami do sklepów.
Na razie tyle, jutro fotorelacja ze zrzucania nadwagi :)